sobota, 23 kwietnia 2016

Uporządkuj siebie na wiosnę!

Wiosna. Słońce, śpiew ptaków, dzień dłuższy, noc krótsza. Uwielbiam to kiedy budzę się, jest jasno i świeci słońce. Tak jak kiedy kończę lekcje o osiemnastej i nadal jest jasno. Jednak warto się na wiosnę odświeżyć. Siebie i swoje otoczenie. Słynne wiosenne porządki! Okna już pomyte, szafki posprzątane, ubrania również. Teraz trzeba tylko utrzymać ten porządek. Dlatego też dzisiaj dam wam kilka rad i pomysłów, aby odświeżyć siebie i swoje otoczenie oraz aby ten porządek się nie zepsuł przez najbliższy rok.

Ileżby można mówić o motywacji! Myślę, że powoli zaczynam przynudzać tym tematem, ale szczerze mówiąc nie mogę o tym nie wspomnieć i was uprzedzić. Więc... Pamiętajcie, że moje rady nie pomogą wam jeśli nie będziecie zmotywowani i zmobilizowani.

Zacznijmy od samych siebie. Ja poświęciłam jeden dzień na takie domowe spa. Nie jestem ich fanką tylko dlatego, że zwykle jestem zbyt leniwa i nie mam ochoty cały dzień nakładać i zmywać masek. Stwierdziłam jednak, że jeśli zbliża się wiosna to warto! I opłaciło się. Teraz jestem bardzo zrelaksowana! Dodało mi to siły na kolejny semestr nauki.

Przygotowanie sobie nowych outfitów, zmiana makijażu codziennego, nowa fryzura... dla niektórych taka zmiana to pomoc. Dla mnie też. Robi się ciepło i wreszcie mam większą ochotę żeby skupić się na tym jak się ubieram. Nie wkładam już tylko jeansów i bluzy.

Warto też pamiętać o nowym zapachu. Ja miałam okazję dostać teraz pewien zapach za... złotówkę! Niemożliwe? A jednak! Ale o tym kiedy indziej... W każdym bądź razie na wiosnę polecam zapachy kwiatowe, delikatne i... jakby to nazwać... "świeże"? Mam nadzieje, że rozumiecie o co chodzi.

Makijaż. Wiecie, że nie maluje się zbyt mocno. Bardzo często o tym wspominam więc już się nie będę rozpisywać na ten temat. Chcę jednak wspomnieć, że warto zmienić swój codzienny makijaż. Lepiej postawić teraz na jaśniejsze i żywsze tony.

Przejdźmy już do porządków. Warto sobie na wiosnę wysprzątać pokój/ dom. Umyć okna, posprzątać wszelkie szafki, posegregować dokumenty, a może nawet przemeblować pokój. Jeszcze tylko pytanie jak ten porządek utrzymać...
Może was to znudzić... słyszeliście to już miliony razy, ale uwierzcie mi, że to działa!
ODKŁADAJ RZECZY OD RAZU NA MIEJSCE!
Dużo łatwiej odłożyć coś na miejsce, szczególnie jeśli ma się mały pokój, niż sprzątać później cały bałagan, który uzbierał się przez jakiś czas.
SPRZĄTAJ PRZYNAJMNIEJ RAZ DZIENNIE!
Oczywiście nie trzeba codziennie myć okien, odkurzać, ścierać kurzy... choć można, ale żeby przynajmniej raz dziennie posprzątać z wierzchu. Jeśli byście mieszkali ze mną wiedzielibyście, że lubię mieć porządek w pokoju. Nie lubię jeść śniadania w bałaganie. Zawsze kiedy wstanę, umyję się i przebiorę zanim zjem śniadanie sprzątam! Ścielę łóżko, sprzątam biurko i wszelkie ubrania na krześle. Dopiero wtedy mogę się zjeść śniadanie i wyjść z domu. Co wcale nie znaczy, że jestem takim czyścioszkiem bo Ci co mnie znają wiedzą, że potrafię w 5 minut zrobić bałagan.
SPRZĄTAJ PRZYNAJMNIEJ RAZ W TYGODNIU!
Pewnie pomyślicie "hmm? Asia przed chwilą mówiłaś raz dziennie, a teraz, że raz w tygodniu?" Tak! Co najmniej raz w tygodniu ścieraj kurze, odkurzaj itp.
SPRZĄTAJ PRZYNAJMNIEJ RAZ NA PÓŁ ROKU!
Tym razem mam na myśli gruntowne porządki. Czyli tak jak wspominałam mycie okien, porządkowanie dokumentów i sprzątanie szaf i szafek.

P.s. Czy to już czas na zmianę designu? Dajcie znać! Jeśli uważacie, że tak to zapraszam do komentowania. Zbliża się majówka będzie trochę wolnego więc mogę popracować nad tym. Piszcie!

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Starzeję się więc zmieniam się

Zawsze na Youtube unikałam filmów makijażowych. Nie widziałam nic ciekawego w oglądaniu tych filmów. Nawet jeśli lubiłam raz na jakiś czas pomalować rzęsy tuszem nie czułam zapału do makijażu. Nagle wszystko się zmieniło...

Jak wiecie, mój makijaż nie jest bardzo rozbudowany bo i po co? Mam tylko 15 lat... w sumie jeszcze przez miesiąc 14. Dlatego opieram się na korektorze, tuszu do rzęs, kredce do brwi i czymś do ust + ostatnio zaczęłam używać niezbyt mocnych cieni. Nie używam podkładu, ani nawet kremu bb bo po prostu nie mam takiej potrzeby. Mam to szczęście, że moja cera jest właściwie czysta. Największym problemem są worki pod oczami, ale pracuje nad nimi.

Przejdźmy jednak do tematu. Może jeszcze nie wiecie o co mi chodzi, jednak łatwo było się domyśleć, a mianowicie "Starzeję się więc zmieniam się". Oczywiście mówiąc starzeję, nie sądzę, że jestem stara, ale o to, że rosnę. Jakiś czas temu zaczęłam się interesować makijażem. Oglądam dużo filmów typu "Beauty and make-up". Sprawia mi to frajdę! Jeszcze nie dawno nie sądziłam, że mogłabym się do tego przekonać. Choć nadal nie jestem w stanie czytać blogów z makijażem. Nie jest to dla mnie tak ciekawe jak oglądanie filmów. Może to dlatego, że jeszcze nie znalazłam, żadnego dobrego bloga z makijażem.

To samo tyczy się pielęgnacji. Kiedyś nie umiałam przekonać się do kremów, masek, a nawet odżywek do włosów! Denerwowało mnie kiedy mama narzekała, że kremuje twarzy lub nie nakładam odżywki. Teraz nie wyobrażam sobie nie nakremować twarzy co najmniej raz dziennie, szczególnie, że mam ten nieszczęsny przypadek cery naczynkowej.

Co prawda to tylko jeden przykład mojej "zmiany", ale póki co ciężko pokazać mi więcej. Oczywiście jeśli coś jeszcze zauważę, opowiem wam o tym!

 Informacja dodatkowa!
Wiecie jak u mnie ciężko ze zdjęciami. Niestety teraz jest jeszcze gorzej... mój telefon padł i mam jeszcze gorszą jakoś w zastępczym telefonie. Przez najbliższy czas zdjęć nie będzie... tak smutno jest kiedy trzeba o tym powiedzieć. Na szczęście w przyszłym miesiącu planuję zebrać na urodziny i kupić sobie aparat więc powinno już być łatwiej!