Niezdecydowana...

Grudzień... Czy tylko dla mnie to najcudowniejszy (jeden z dwóch) miesięcy w roku? Jest zimno, ciemno i ten apetyczny topiony śnieg!!!! Mmmmmm... no dobra to akurat minusy, ponieważ jestem zmarzluchem (niektórzy na szczęście mi w tym pomagają ;-) ) oraz rannym ptaszkiem słońcolubnym. Mimo wszystko uwielbiam grudzień! Pamiętacie kiedy spadło na śląsku tak duuuużo śniegu? To był jeden z najlepszych dni! Śnieg! <3 ... no dobra, rozumiem, nie chce się odśnieżać samochodu i błoto topniejącego śniegu nie jest zadowalające, ale proszę! spróbujcie [ponuracy] spojrzeć w inny sposób!
Czyż zima nie działa jak ta kula ze śniegiem? Ktoś nią potrząsnął i spadł śnieg a zaraz ucichnie.
No dobra, ale co tak naprawdę uwielbiam w grudniu? WSZYSTKO :D Śnieg pięknie wygląda (w porównaniu do tej "pięknej błotnistej jesieni"), jest taki cudowny klimat! Wszyscy cieszą się świętami (a przynajmniej większość). Jest tak cieplutko! Mimo że to zima... jest tak cieplutko na serduszku! Ludzie się zbliżają. Staramy się unikać kłótni "bo nie fajnie się kłócić na święta" - trochę smutno, że tylko dlatego, ale jeśli to zbliża ludzi to dobrze. To kiedy wszyscy odliczają dni do świąt i te cudowne tradycje: Mam 15 lat. Nadal piszę listy do św. Mikołaja, a rodzice nadal chowają prezenty po całym domu 6 grudnia, a 24 gwiazdka przychodzi akurat kiedy jestem w łazience i myję ręce po posiłku. Wszędzie są takie piękne ozdoby! Miasta ładnie się świecą, a nauczyciele dają "bonusy świąteczne". Na jednym z ostatnich testów z historii jako zadanie z gwiazdką miałam napisać list do św. Mikołaja w imieniu Benjamina Franklina lub Woltera :D

Dzisiaj mamy ostatni dzień grudnia. Czy się cieszę? Hmmm... cieszę się z nowego roku, cieszę się z czasu, który spędzę dzisiaj ze znajomymi, ale nie oszukujmy się mogło być jeszcze lepiej! No i kończy się mój ulubiony miesiąc więc to też nie jest bardzo wesołe. Święta minęły mi spokojnie, ale ciągle się stresowałam/ stresuję powrotem do szkoły, ale czym tu się dziwić już testy i kartkówki zapowiedziane na najbliższy tydzień, a mimo, że piątek wolny to w niedziele i tak trzeba jechać na próby. Nie chcę się nad sobą użalać bo naraz nie mogę się doczekać powrotu do szkoły... mam do czego wracać! Te święta były naprawdę miłe, ale czegoś w nich brakowało ( ;-) ). Ale nie myślcie sobie, że mi źle! Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemii! No...a przynajmniej najszczęśliwszym wśród wszystkich osób, które znam to wam mogę zagwarantować! Dzisiejszy dzień poświęcę na spisanie sobie nie postanowień, a rzeczy, które chcę w tym roku zrobić. Konkretnie. I jedną z nich jest skomponowanie cyklu utworków duetowych. Pierwszy jest już prawie gotowy i mam nadzieje, że wkrótce się tu pokarze. Życzcie mi powodzenia! A ja wam życzę udanego sylwestra i sensu w 2017 roku!

Komentarze

Popularne posty