piątek, 25 listopada 2016

Dowód lenistwa

Kompleksy... Po co to komu?! Kompleksy to największy dowód lenistwa! "Nie lubię tego, że jestem leniwa, ale jestem zbyt leniwa, żeby temu zaradzić". Czy to ma sens? NIE. Chyba, że jesteś jedną z tych mega zakompleksionych plastików, które wciąż twierdzą, że są zbyt brzydkie więc dokładają więcej gładzi szpachlowej na twarz (podpowiedź: to dzięki tej ilości gładzi szpachlowej jesteście takie "piękne"), które uważają, że nauka jest ble, a życie od samych imprez. Poziom intelektualny - na minusie. No, ale przecież! Po co coś z tym zrobić? Lepiej siedzieć na dupie, żeby przy okazji sobie urosła i narzekać wokół, żeby nas ludzie "pokochali". Brzmi świetnie - a dokładniej ŚFJIETNIE! (Tak, to moje słówko tygodnia). Próbowałeś kiedyś stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie "Jestem przystojny/piękna"? Robię tak codziennie. Nie po to, żeby pogłaskać swoje ego tylko wspierać moją drogą przyjaciółkę - samoakceptację. Pomyślisz: "Ale coachingowy bullshit!", ale wszystko lubi być wspierane i doceniane. Tylko uwaga!
Przed użyciem zapoznaj się z zasadami wyzwania lub skonsultuj się z autorem, gdyż każda próba niewłaściwie stosowana zagraża Twojemu ego lub zdrowemu rozsądkowi. 
"Nie lubię swoich ud!" To kurde wstawaj i bierz się do robienia przysiadów, a nie zawracaj mi tu głowy. Są większe problemy! A jeśli lenistwo rozgościło się w Twoim wnętrzu to możesz, zamiast ćwiczyć - zaakceptować to! Kiedyś to właśnie grube kobiety były uważane za atrakcyjne. " Nie lubię mojego sposobu odżywiania się" - nie ma to jak usłyszeć to od osoby, która właśnie obżera się czekoladą! (wybaczam jeśli ma okres).

Chyba każdy z nas ma przynajmniej jedną taką osobę, która jednak akceptuje swoje wady. Ja znalazłam taką osobę w swoim otoczeniu. Wciąż powtarza, że jest głupią osobą i nic nie umie (*wink*), ale dobrze wie, że to nieprawda i mówi tak z wrodzonej skromności. W dzisiejszych czasach głupio nam odpowiedzieć "Dziękuję" na komplement. Nauczyliśmy się zaprzeczać, wyśmiewać lub odpowiadać "CHYBA TY" niczym dziecko ;-)
Nie twierdzę, że ja tak nie robię bo robię, ale od jakiegoś czasu staram się z tym walczyć - idzie mi beznadziejnie... ale akceptuję siebie. Dlaczego pozwalamy by skromność zrobiła z nas zakompleksionych?

Mogę z ręką na sercu przyznać, że nie mam ŻADNYCH kompleksów. Jednak i tak jeśli ktoś mi powie, że jestem ładna pewnie to wyśmieję - "Jeszcze pomyśli, że jestem egoistką zadufaną w sobie I WGL". To śmieszne! Od dziś nie będę wyśmiewać komplementów, które usłyszę. Przyłączysz się do mnie? Nie dam się przekonywać. Wiesz, że kłócenie się też innych denerwuje? A jeśli głupio Ci odpowiedzieć "Dziękuję" spróbuj słów "To bardzo miło  z Twojej strony". Nie wielka różnica, a łatwiej wypowiedzieć. I pamiętaj o wyrazie twarzy. Co z tego, że podziękujesz jeśli na twarzy i tak będziesz wyśmiewać lub zaprzeczać?

Zastanów się czego w sobie nie lubisz. Spróbuj stworzyć jak najkrótszą listę tych najważniejszych i stopniowo staraj się je zwalczać lub akceptować. Wiem, że dla niektórych to nie jest proste, ale warto próbować. A o samoakceptacji porozmawiamy innym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz