Niech to piorun trzaśnie! ... a może nie?

Ostatnio mam bardzo przyjemne dni. Budzę się z uśmiechem na twarzy, wstaje, a wręcz wyskakuje z łóżka, szczerzę się do lustra i przez cały dzień tryskam energią i radością. Wracam do domu zmęczona i śpiące ale wciąż szczęśliwa. Dlaczego? Robię to co kocham, otaczają mnie ludzie, których kocham i którzy kochają mnie, wszystko układa się jak powinno!

Ostatnio wróciłam do domu i usiadłam z moim ukochanym notesem rozkoszując się każdym cytatem i nie tylko. Zamyślona i pogrążona w marzeniach zaczęłam myśleć o tym jaka jestem szczęśliwa z tym jak jest teraz. Niestety stan idealny nie mógł trwać wiecznie.

Ostatnio budzę się z brakiem sił, nie wstaję, nie szczerzę się do lustra. Nie witają mnie uściskiem znajomi w szkole. Nie mogę tańczyć. Nie mam apetytu. "Ale spokojnie! To tylko angina" - myślę. Prędzej czy później przejdzie. Ale gdyby się głębiej zastanowić to dlaczego tak jest, że jak już jest idealnie to nagle coś takiego? Nagle budzisz się z bólem gardła, a zasypiając leci ci krew z nosa.

Ostatnio też usiadłam ze swoim notesem. Znów rozkoszowałam się jego zapiskami [głównie tym cytatem napisanym czarnym cienkopisem ;-) ]. Pomyślałam sobie wtedy... co z tego, że jestem chora? I tak wciąż otaczają mnie osoby które kocham i które kochają mnie i wspierają mnie jak mogą. Jestem im za to bardzo wdzięczna! Często to właśnie dzięki nim mam ochotę wstać z łóżka rano. To dzięki nim nawet w jesienne szarobure dni (których nienawidzę) jestem uśmiechnięta i mam ochotę cokolwiek robić.To tylko angina a ja dziękuję jakbym miała chorobę śmiertelną, ale chodzi tu raczej o to, że w życiu zawsze dostajemy jakieś małe przeszkody, które są pewnego rodzaju próbą. Czasem dla nas, a czasem dla naszych bliskich. I jestem pewna, że moi spisali się perfekcyjnie! DZIĘKUJĘ!





Skąd taki post? Prosto z serca! Lubię pisać posty przygotowane, którym poświęcam wiele czasu, ale też... nie ma nic bardziej oryginalnego i szczerego jak napisanie spontanicznie tego co w nas. Ktoś mnie kiedyś poprosił żebym nigdy nie przestawała pisać i żebym potrafiła znaleźć choć cząstkę czasu w swoim zabieganym życiu żeby coś napisać. Dlatego postanowiłam, że będę pisać po prostu wtedy kiedy mnie najdzie ochota i wena. A tym czasem idę się kurować dalej!

Komentarze

Popularne posty