Już prawie koniec roku!

Jeśli po przeczytaniu tytułu myślisz, że ten post będzie o wakacjach mylisz się. Wcale nie oznacza to żebyś właśnie wyszła z mojego bloga i nie przeczytała tego posta. Mimo to koniec roku się zbliża wielkimi krokami i to o nim właśnie będziemy dzisiaj rozmawiać. Zbliżają się wakacje, a co za tym idzie? Poprawianie ocen sprawdzianów, kartkówek itp. aby mieć dobrą ocenę na koniec roku! Dlatego też dzisiaj opowiem Ci o moich radach na naukę. Dodawałam taki post na koniec wakacji, ale teraz trochę to odświeżę.

Ostatnio w takim temacie mówiłam o tym co robić aby dobrze się uczyć, a dzisiaj powiem bardziej o narzędziach do nauki choć również wspomnę o kilku radach - czynnościach.

Wiem, że przynudzam i piszę o tym w każdym poście więc ograniczę się do jednego (może dwóch) zdań. Musisz być zmobilizowana! Inaczej moje rady nie zadziałają.

Zacznijmy od narzędzi...
Wiadomo, że potrzebne nam są podstawy. Póki jesteście w gimnazjum tak jak ja nauczyciele dyktują notatki. Ja mimo wszystko sama również piszę notatki (pamiętajcie, że niektórzy nauczyciele nie dbają o wasze notatki tylko o wiedzę). Uwierzcie mi, że to się bardzo przydaje! Czasem zdarza się, że nie potrzebuję podręcznika bo mam wszystko w zeszycie!
Uwierzcie mi one są naprawdę przydatne. Np. Ja interesuję się językiem angielskim. Lubię uczyć się więcej niż mamy na lekcjach dlatego postanowiłam zaopatrzyć się w repetytorium MATURALNE z języka angielskiego.
Oczywiście nie muszą one być na wyższym poziomie. Jeśli zbliżacie się do sprawdzianów gimnazjalnych (wiem, że już były, ale dla osób, które mają za rok) są one bardzo pomocne. Warto takie zakupić. Ja jestem zwolenniczką tych z zadaniami i tłumaczeniami tematów razem. Oczywiście możecie zakupić takie z samymi ćwiczeniami lub tłumaczeniami. Wszystko według własnego gustu!
Ja od tego roku prowadzę swój segregator. Mam w nim przeróżne notatki do poszczególnych testów lub różne ćwiczenia i testy jeśli udało mi się coś znaleźć. Taki segregator jest wielką pomocą przed różnymi egzaminami ponieważ nie trzeba grzebać po zeszytach i książkach tylko wszystko jest w jednym. Notatki z  segregatora przydają się również na koniec roku. Czasem nauczyciele proszą nas o napisanie sprawdzianu z np. 3 działu kiedy już przerobiliście 10. Może to wam podnieść ocenę, ale teraz trzeba grzebać bo zeszytach "bo ten dział mam jeszcze w starym zeszycie". Mając taki segregator nie ma co grzebać bo wszystko w nim jest!
Jeśli jesteście np. w pierwszej klasie gimnazjum bardzo polecam taki założyć! Jeśli jesteście w drugiej klasie nadal nie jest za późno! Jeśli jesteście w trzeciej klasie z racji tego, że jesteście już po testach gimnazjalnych warto taki założyć na liceum, żeby mieć notatki do matury!
Nie chcę się rozpisywać o kolorowych notatkach, karteczkach samoprzylepnych itp. bo to nie zawsze działa. Niektórym z nas łatwiej uczyć się ze schludnych notatek innym łatwiej jest czytać i zapamiętywać bazgrołki.

Przejdźmy do sposobów...
Wydaje się nie być w temacie, a jednak! Ja nie jestem w stanie uczyć się mając bałagan wokół. Zawsze mnie to rozprasza! Muszę mieć pościelone łóżko, posprzątane biurko i inne meble. Nie wiem czy tylko ja mam takie schorzenie czy tak już jest, ale polecam uczyć się w porządku.
Zawsze uczę się w pokoju. Zwykle przy biurku. Dopiero kiedy robi się ciepło udaje mi się weekendami uczyć na tarasie i dużo lepiej mi przyswajać informację poza domem. Nawet wolę uczyć się w kawiarni, w której często bywa głośno, ale kiedy wyjdę z domu uwierzcie mi jest łatwiej i szybciej. Dajcie znać czy wy też tak macie!
Przepraszam,ale nie mogłam się powstrzymać! Motywacja i organizacja niestety są ważnymi elementami. Jeśli uaktywnimy lenia nie osiągniemy takich wyników jakie chcemy (jeśli w ogóle mamy jakieś zachcianki). Ci z was, którzy czytają mnie już jakiś czas wiedzą, że jestem raczej ambitna i aktywna, ale prawda jest taka, że kiedy uaktywni się we mnie leń nie potrafię zrobić nic. Każdego poranka staram się z nim walczyć. Kiedy np. jedząc śniadanie zauważam, że leń się uaktywnia jak najszybciej biorę się do roboty! To trochę jak pokonywanie Małego Głoda :D
Wielu z was nie spodoba się ten sposób, ale też nie musicie z niego korzystać. Mnie często motywuje jak biorę sobie dużo zajęć. Mam już wiele w szkole, ale biorąc jakieś dodatkowe zadania wiem, że mam mało czasu i to motywuje mnie do roboty. Staram się dobierać takie zadania, żeby nic złego się nie stało jeśli temu zadaniu nie podołam. Takimi zadaniami jest również spełnianie marzeń. Przykładowo: Zbliża się koniec roku, a ja czuję, że moja motywacja spada. W tym roku muszę zrealizować projekt edukacyjny, a nikt się jeszcze tym nie zajął. Mam marzenie! Chcę wyreżyserować musical, w którym sama również miałabym okazję zagrać. Tak też zrobiłam. Jestem w trakcie reżyserowania musicalu, w którym również będę występować. Moja motywacja wzrosła... obowiązki też, ale wiem, że kiedy się postaram to na koniec będę bardzo dumna, zadowolona, a przede wszystkim szczęśliwa. Oczywiście bez pomocy innych mój projekt nie dojdzie do skutku, ale o musicalu napiszę w osobnym poście.

To by było na tyle! Piszcie w komentarzach swoje sposoby i pomoce, bez których nie potraficie podołać szkole! Dajcie również znać czy chcecie nowy design. Może to już czas coś zmienić? Póki jest majówka mogę się tym zająć więc piszcie!


Komentarze

  1. Ja, żeby czegokolwiek się nauczyć, muszę mieć w pokoju nieład, a w tle puszczoną głośną muzykę... Ale myślałam, że tylko w mojej szkole nauczyciele dyktują notatki. To okropne !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty