Zacieszamy z prezentów

Już po świętach.  Aczkolwiek dopiero teraz pogoda sobie o nas przypomina.  Magia świąt już poszła w zapomnienie. Wszyscy teraz myślą o nowym roku. A jednak ja powrócę jeszcze do świąt i pokażę wam co dostałam i opowiem co dałam.




Prezentów się trochę nazbierało.  Pokażę wam to co dostałam na mikołajki, wigilię, wigilijkę klasową w szkole oraz wigilijkę na rytmice.

Zacznijmy od tych z mikołajek bo jest tego najmniej. Dostałam poduszkę z wiewiórką. To idealny prezent  dla rudej dziewczyny.


 Natępnie rytmika. Planem było aby zrobić coś hand made o tematyce związanej z naszym wydziałem. Budżet wynosił 15 zł.  Ja wylosowałam moją nauczycielkę. Chciałam zrobić coś oryginalnego.  Kupiłam styropianową kulę w empiku i pomalowałam ją neonową farbą.  Nie wyglądała bardzo atrakcyjnie,  ale to ze względu na jej zastosowanie. Ma ona służyć jako rekwizyt do interpretacji ruchowych z wykorzystaniem światła ultrafioletowego.

Mnie kolejny rok z rzędu wylosowała Paulina. Dała mi bidon na wodę z baletnicami co sama zrobiła,  czekoladę oraz aniołka,  ktorego również zrobiła własnoręcznie.  Przejdźmy do 22.12
Wtedy właśnie miałam wigilijkę klasową. Budżet - 25 do 30 zł.
Szczerze mówiąc nie wiedziałam co kupić koledze,  którego wylosowałam.  Na początku myslałam o zestawie do ping-ponga,  ale ciężko byłony sie zmieścić w budżecie.  W końcu zdecydowałam się na skarbonkę,  którą sama ozdobiłam. Pomalowałam ją na żółto i napisałam "Na nowy saksofon... Lub jedzenie... Czy co tam chcesz".  Do tego kupiłm ołówek,  który chciał po to by pisać dyktanda na kształceniu słuchu haha! A dostałam kolejny bidon na wodę oraz moje ulubione ciastka i biszkopty (te biszkopty to nie przypadek,  ale to długa historia).


Tego samego dnia widziałam się również z chłopakiem i od niego dostałam ta uroczą poduszkę w kształcie serca,  którą widzicie na zdjęciu powyżej.  A ja mu dałam kubek i słodycze.
I na koniec to co dostałam na wigilię.  Tego jest najwięcej. Pierwsza rzeczą są karty.  Dwie karty podarunkowe. Jedna do sinseya na 60 zł, a druga do empika na 100zł. Następnie znalazłam pod choinką opakowanie lindorków i kopertę z pieniędzmi.


Kolejnym prezentem były (jak ja to nazywam) papcie szłapcie. Papcie-skarpety. Wspaniały prezent dla mnie na zimę bo zwykle chodzę w grubych skarpetach.


W tym dniu wpadła również do mnie koleżanka i przyniosła prezenty dla mnie i brata. Dostałam pokolorowaną przez nią kolorowankę dla dorosłych w kształcie lisa. Ona wie,  że mam obsesję na ich punkcie. Ostatnim już prezentem jest organizer!  Organizer design your life!  Od dawna chciałam go mieć i bardzo się cieszę że wreszcie go mam. Stwierdziłam że zacznę nowy rok z nową organizacją więc od jutra zaczynam! O noworocznej organizacji trochę więcej w następnym poście!



Ja mojej rodzinie również wręczyłam prezenty. Dla mamy słoiczek spa.  Dla taty zeszyt w pięciolonie i ołóewek do zestwu. Dla brata nie wielką paczkę żelek jelly belly. A dla reszty podstawki pod kubki ze zdjęciami moimi i mojego brata (oczywiście sama to zrobiłam).  I to by było na tyle.  Nie sądziłam że tyle tego wyjdzie haha.
A wy?  Co dostaliście?  Pochwalcie się w komentarzach!

Komentarze

  1. Organizatory są świetne! Dostałaś bardzo fajne prezenty. :D
    Buziaki :*
    http://nathalie-natalie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Organizer jest prześliczny! Aż zazdroszczę haha :*

    minimalistyczny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajne prezenty, ja dostalam na urodziny karte podarunkowa do empiku :D/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty