Jak wydłużyć dobę?

Nowy rok się zaczął. Dla mnie zawsze był to czas na zregenerowanie się i niewielkie zmiany. Zawsze lubiłam wyznaczać sobie cele na najbliższy rok. Dla niektórych to tylko zmiana cyferek, ale dla mnie... to zawsze była okazja żeby zmienić swoją organizację, o której właśnie dziś wam opowiem.


W 2015 roku stałam się zorganizowaną osobą. Wreszcie potrafię zrobić wszystko co mam do szkoły i większości się nauczyć na każdy termin. Brakuje mi nadal czasu na blogowanie więc dalej udoskonalam moją organizację, aby ze wszystkim zdążyć. Mam kilka trików. Z jednej strony oczywistych, z drugiej jednak nie widziałam ich zbytnio w internecie, dlatego też stwierdziłam, że się nimi z wami podzielę.



Bez motywacji nie ma nic. Bez ochoty nic nie zdziałamy. Dla mnie wystarczy wyznaczyć sobie cel do którego dążymy i małymi krokami spełniać go. Mnie od dawna motywuje jeden cytat. "To nie jest tak, że nie mamy czasu. Czas mamy. Od nas zależy jak go wykorzystamy". Wiadomo, że po części nie mamy na niego wpływu bo część jego zabierają nam zajęcia, ale nad resztą sami panujemy. Sami możemy rozdzielić obowiązki na nasz czas. Liczy się motywacja.


Wszyscy moi najbliżsi znajomi znają mój święty notesik bez którego nie potrafię żyć. Mam w nim dosłownie wszystko. Noszę go zawsze przy sobie. Nie ma w nim ładu ani porządku bo nie o to chodzi. On ma być praktyczny. Zapisuję w nim wszystkie zadania domowe, terminy i informacje. Taki notes jest mały, a więc poręczny, a do tego gdy pakuję się w szkole dużo łatwiej mi określić co muszę zrobić danego dnia, a więc co muszę wziąć a co mogę zostawić w szafce. Co lepsze nie widzę jedynie tego co mam do zrobienia na jutro czy dziś tylko również to co muszę zrobić na za dwa tygodnie... dzięki temu łatwiej mi rozłożyć coś na kilka dni niż robić na ostatnią chwilę. Polecam każdemu taki notes. Oczywiście przygotowałam sobie mój kod kolorowy dzięki czemu wiem na czym muszę się skupić najbardziej, a na czym mniej.


Obiecałam, że wam pokażę mój nowy organizer. Uprzedzam, że to nie jest post sponsorowany. Organizer powstał przez zapewne znaną wam bloggerkę Alinę Moskwę. Pierwsza wersja była do wydruku. Później autorka organizera otworzyła sklep, w którym je sprzedaje. Do niedawna wersja organizera opierała się na pojedynczych dniach. Teraz również tak jest, ale w wygodniejszej wersji. Planner jest przeznaczony na pół roku. Najbardziej wygodną moim zdaniem rzeczą jest to, że w plannerze nie ma określonych dat więc możemy je wykorzystać zawsze! Całość jest w szarości więc mamy możliwość spersonalizować nasz organizer według własnego pomysłu.
Organizer zaczyna się planem roku. Mamy w nim miesiące i miejsce na własne napiski.


Następnie dwie strony poświęcone na postanowienia i notatki.


Później mamy miejsce na wybrany przez nas miesiąc, a zaraz na następnej stornie miesięczne cele i dobre nawyki.



Przyznam, że na początku nie miałam pojęcia jak użyć tej strony, ale teraz bardzo pomaga mi w spełnianiu moich postanowień. Mam wgląd na cały miesiąc celów więc widzę na czym muszę się bardziej skupić, a co mi nieźle idzie. Bardzo przydatna część plannera!

Następnie mamy stronę na notatki, która ja wyznaczyłam na wydatki danego miesiąca.
W takim schemacie ciągnie się nasz planner przez wszystkie 6 miesięcy.

Po 6 miesiącach przychodzi czas na poszczególne dni. Najpierw znajdujemy stronę z planem udanego tygodnia, a następnie na dwóch stronach mamy rozpisane wszystkie dni tygodnia z podziałem czasowym od 6 rano do 22 oraz miejscem na zadania do zrobienia danego dnia.



We wcześniejszej wersji organizera każdy dzień wyglądał mniej więcej tak, jak "plan udanego tygodnia". Moim zdaniem teraźniejsza wersja jest wygodniejsza ponieważ ułatwia planowanie czasu. Planujemy od razu cały tydzień, a nie dzień. Jesteśmy po prostu do przodu.

Kolejną stroną, którą odkrywamy jest "Moje tygodniowe zestawienie'. Ja poświęcam je na zaplanowanie obowiązków bloggowych, fortepianu oraz ćwiczeń fizycznych.


Taki zestaw przygotowany jest na wszystkie tygodnie najbliższej połowy roku. Na końcu jest bardzo dużo miejsc na notatki oraz naklejki ułatwiające organizację.


Nie mogłam się oprzeć. Właśnie widzę wasze twarze mówiące " znowu to samo". Jednak dzisiaj mam dla was historię, którą pewnie każda z nas przeżyła.
Kończy się półrocze. Dużo roboty żeby podnieść oceny. Tysiąc razy słyszałam już te żałosne wymówki, że ja nie mam czasu, że mam dużo roboty i tak dalej... a w rzeczywistości część tych osób nie robi w domu nic do szkoły, albo naprawdę bardzo mało. Ja w tym roku nie miałam problemu z nadrabianiem. Dlaczego? Od razu pisałam dobrze. Wiadomo... są niektóre lekcje, które idą gorzej, ale jakoś sobie poradziłam. Jak do tego doszłam? Nie odkładałam na później. Tzn. jeżeli przykładowo w czwartek zadano mi sprawdzian na chemię i mam tydzień na nauczenie się pierwsze co robię to biorę zeszyt lub książkę, patrzę ile mam tematów do przerobienia i rozdzielam na poszczególne dni. Bardzo dokładnie trzymam się mojego rozkładu.

Komentarze

  1. Powiem szczerze, że ja również wzięłam się do nauki i widzę ogromne rezultaty! Tobie też tego gratuluję :).
    Obserwujemy?
    http://z-pasja-do-fotografii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny organizer!Gratuluję takiej motywacji i mam nadzieję, że w moim przypadku będzie tak samo :)
    zapraszam do siebie ;)

    julgaspace.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. super, że udaje ci się to wszystko ogarniać, bo u mnie nie kończy się to powodzeniem. Jakoś mi nie idzie. Spróbuję posłuchać się twoich rad ☺ Pozdrawiam :)

    http://pyzapworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty