niedziela, 25 stycznia 2015

Postanowienia noworoczne

Czemu by nie postanowić sobie czegoś na nowy rok? Zapewne i tak mi nie wyjdzie wszystko, ale może to mnie jakoś zmotywuje.

1. Moim pierwszym postanowieniem jest to aby spełnić moje postanowienia. Będę wszędzie gdzie tylko mogę rozwieszać moje postanowienia tak abym je cały czas widziała. Będą mnie pewnie trochę męczyć, ale o to właśnie chodzi!
2. Chciałabym być bardziej zorganizowana i nie odpuszczać sobie ważnych spraw. Do tego mi pomoże organizer, w który muszę zainwestować. Może mam już mój plan tygodnia, ale często się on zmienia. Zbyt często. A to wszystko przez to, że często robię wszystko na ostatnią chwilę. Chcę to zmienić!
3. Jak wiele bloggerek chciałabym, aby moje notki częściej się pojawiały na blogu. Niestety to się samo nie zrobi. Może w połowie. Samo się doda, ale nie napisze. Chociaż blog sprawia mi niezwykłą radość!
4. Być bardziej systematyczna. To się odnośi do wszystkiego! Chyba dużo nie trzeba mówić po prostu tak jak w drugim punkcie mówiłam nie chcę sobie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę.
5. Zacząć z youtubem. Już nie bawem mam zamiar zacząć z youtubem. Na początku będą pewnie tylko vlogi chociaż mam nadzieję, że to się zmieni. Także do zobaczenia za niedługo na youtubie!
6. Dobić 100 obserwatorów. W tym możecie tylko wy mi pomóc. Sama sobie tego nie zrobię. Chociaż youtube może mi w tym pomóc! Trzymajcie kciuki.
7. Mieć na koniec roku szkolnego średnią co najmniej 5.0. Niektórzy sobie pomyślą... proste! U mnie niby też nie jest to trudne ale zwykle mi nie wychodziło więc w tym roku chcę to osiągnąć.
8. Uszczęśliwiać innych. Jest naprawdę wiele sposobów! O jednym przkonacie się wkrótce...
9. W tym roku chcę się pozbyć mojego nałogu. Mam nadzieję, że mi się uda!
10. Częściej gotować. Wiecie, że uwielbiam gotować i piec, ale zwykle nie ma kiedy... ani z czego. Chcę to zmienić. Chociaż raz w miesiącu mam zamiar coś upiec lub ugotować!

A jakie są wasze postanowienia noworoczne?

niedziela, 18 stycznia 2015

Ten rok będzie lepszy!

Dzisiaj wam proponuję bycie pozytywnym! Ostatnio motywowałam do nauki itp. a dziś mam dla was pozytywniejszy post. Pokażę wam kilka sposobów, które sprawiają uśmiech na twarzy i wewnętrznie uszczęśliwiają nawet jeśli czujecie się źle. Oraz dowiecie się o kilku sposobach aby ten rok sprawić lepszym!

1. Muzyka. Chyba nie muszę wam znowu powtarzać jak ważna jest dla mnie muzyka i że nie ma dla mnie życia bez niej. Jednak to jakiej muzyki słuchamy ma znaczenie. Wiadomo każdy ma swój styl, który lubi albo po prostu piosenki jakie mu się podobają. Ja wam polecam dzisiaj kilka piosenek z "pozytywną nutą". Nawet jeśli tekst nie jest wcale wesoły to dzięki melodi na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Chcecie mi pomóc? Jeśli znacie różne tego typu piosenki napiszcie do mnie!
  • Nie wiem czy zuważyliście, ale Meghan Trainor ma mnóstwo takich piosenek. All about that bass, Dear future husband, Lips are moving  jest tego więcej. Posłuchajcie sobie!
  • Tylor Swift również może nam pomóc ja wam zaproponuję dwie piosenki, ale zakładam że jest ich więcej. "Shake it off" i "Blank space".
  • Nie dość, że melodia "maluje" uśmiech na naszej twarzy to jeszcze na dodatek teledysk pobudza nas do działania a skoro mowa o działaniu to działa tak jak melodia tej piosenki. "You're never fully dress without the smile".
(Czy ten uśmiech może być sztuczny?)

2. Słoiczek ze wspomnieniami. Przyznajmy sobie szczerze. Pewnie słyszeliście już o nim jakieś tysiąc razy. Wiem, ale chciałam wam o nim przypomnieć i zmotywować ponownie do zrobienia takiego. Możecie tam wkładać zdjęcia, karteczki z napisami, wszystko co wam się kojarzy z jakimś wspomnieniem, które chcielibyście zamieścić w takowym słoiczku.


3. Płać sobie za osiągnięty cel. Możecie zbierać pieniądze za to lub wynagradzać się w różny sposób. Dzięki temu to ciebie zmotywuje, a na dodatek zobaczysz swoje postępy!

4. Motywacja. Znowu? Przecież miało być o pozytywności! Wiem, ale motywacja też w jakiś sposób nas uszczęśliwia, a po za tym MOTYWACJA to chyba najważniejsza rzecz do działania. Tak jak mówiłam ostatnio warto sobie wyrobić własną motywację. Bez niej ani rusz!


5. Nie chce ci się ruszyć z łóżka i zrobić co kolwiek pożytecznego? Znam to uczucie. Dzisiaj też tak miałam, a musiałam poćwiczyć na rytmikę. Ustawiłam sobie budzik z napisem "It's time for work-out!". Co 3 minuty dzwonił mi budzik. W końcu się zdenerwowałam i poćwiczyłam. To naprawdę działa! Warto sobie dodać jeszcze jakieś zdjęcie, ale niestety w moim telefonie się nie da. P.S. Radzę sobie ustawić piosenkę, której nienawidzicie!

6. Zapamiętajcie sobie ważną zasadę. Chcesz żyć pozytywnie? Inni też muszą! Tak właśnie to wygląda trzeba również zadbać o to żeby inni byli pozytywni! Jak to zrobić?
  • Chodź z uśmiechemna twarzy! Jeśli ktoś na ciebie patrzy a ty to zauważysz nie odwracaj wzroku! Patrz prosto w oczy z szczerym uśmiechem na twarzy!
  • Biegaj, skacz, obracaj się oczywiście z uśmiechem na twarzy!
  • Jeśli ktoś mówi, że jest beznadziejny nie pozwól mu tak mówić powiedz, że trzeba mieć wysokie poczucie własnej wartości, ale żeby nie przesadzć lub coś w tym stylu
7. Odnosząc się do poprzedniego punktu mogę wam powiedzieć, że ważne jest też to z kim się zadajemy. Nie mówię wam teraz, że jeśli wasi przyjaciele nie są pozytywnie nastawieni to nie możecie się z nimi przyjaźnić. Chodzi mi o to żeby ich też "przenieść" na naszą stronę "pozytywnego życia".

8. Ludzie! To jest chyba najlepszy czynnik bycia pozytywnym. W końcu nie tylko my musimy ich tego "uczyć" to oni uczą również nas. Także nie przszkadzaj im w trudnej robocie nauczenia ciebie pozytywności tylko wręcz przeciwnie! Pomóż im!

9. Bądź spontaniczny! Zawsze wam mówię o organizacji i tak znowu wam radze być zorganizowanym, ale chodzi mi o inną spontaniczność. W wolne dni od szkoły nie organizuj co zrobisz może tylko tak bardzo ogólnie, ale działaj spontanicznie!

10. Ostatnią moją radą jest abyście robili to co lubicie. Za żadne skarby nie chcę wam sugerować abyście np. przestali się uczyć matematyki bo jej nie lubicie! Chodzi o wasze hobby! Pielęgnujcie je! Nie odstawiajcie go na ostatnie miejsce. Faktycznie szkoła jest ważna, ale zawsze możecie znaleźć chodź chwilę na czas dla siebie. Wtedy zamiast oglądać głupoty w internecie możecie porobić to co lubicie. No chyba, że właśnie oglądanie głupot w internecie jest waszym hobby.

A wy co robicie żeby być pozytywnym?

wtorek, 13 stycznia 2015

Ankieta

Dzisiaj mam dla was krótką ankietę. Pierwszą na tym blogu. Proszę was o szczerość.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Pomyśl "Umiem"

Byłam ostatnio na warsztatach. Tematem były ćwiczenia pomagające w bólu podczas ćwiczenia na instrumencie. Ja akurat jako rytmiczka byłam przydzielona do grupy oczywiście dla rytmiczek, ale instrument jako fortepian. Pewnie zapytacie... "więc dlaczego temat jest Pomyśl umiem, a nie np. ćwiczenia relaksacyjne i aktywujące na fortepian" jeśli chcecie poznać odpowiedź na to pytanie czytajcie dalej. Zacznijmy od początku. Będę wam mówić mniej więcej tak jak na warsztatach.
Ćwicząc na pianinie często bolą nas plecy. Dokładnie u dołu. Ale czemu? Zwykle chodzi o to jak siedzimy. Przede wszystkim powinno się siedzieć na guzach kulszowych. Wyoraźcie sobie, że na samym czubku kręgosłupa kładziecie kuleczkę. Wasza głowa zaczyna balansować. Nikt nie widzi waszych ruchów tylko wy je znacie. Głowa jest niezależna od ciała. Cały czas siedzicie na guzach kulszowych. Stopy są na równi z kolanami. Spójżcie na siebie w lustrze. Wyglądacie jak TopModel (hahah). Teraz siedzicie właściwie. Nie chcę was zanudzać ćwiczeniami (jeśli tego chcecie napiszcie mi o tym). Chcę wam powiedzieć trochę o naszym umyśle.
Ile razy mieliście egzamin? Ile razy na takim egzaminie myśleliście "nie uda się", "nie potrafię", "katastrofa", "masakra", "porażka" itp.
1."Masakra to kiedy ktoś wejdzie do szkoły z karabinem a nie jeśli np. zagracie na egzaminie jeden dźwięk źle". "Porażka to kiedy Adam Małysz źle skoczy bo wiatr mu źle zawieje, a nie gdy pomylicie przymiotnik z przysłówkiem". Przestańcie! Powiedzcie swojemu umysłowi - Dziękuję, że przypominasz mi o tym wszytkim, ale teraz mi się uda. Powiedz sobie "wiem, że potrafisz", "dam radę" itp.
2. Nasz umysł bardzo lubi przewidywać przyszłość. Jesteśmy najlepszymi jasnowidzami swojego życia. Mimo to, że za chwilę może (broń boże) być pożar i egzamin się nie odbędzie, "ale ja i tak nie zdam".  Powiedz sobie "wiem, że potrafisz", "dam radę" itp.
Pamiętajcie o tym żeby być spokojnym. Jest mnóstwo ćwiczeń na rozluźnienie. Jedno z nich działa tak:
Stoisz. Głowa dalej jest niezależna od reszty ciała. Zepnij stopy. Następnie kolana i łytki, pośladki. Od pasa w dół jesteś spięta. Reszta dalej jest luźno. Teraz zepnij dłonie. Później łokcie. Teraz całe twoje ciało od szyi w dół. Napnij szyję. Zrób grymas i napnij twarz. Zacznij głęboko oddychać i z każdym wydechem rozluźniaj pokolei każdą część ciała w tej samej kolejności, ale zaczynając od twarzy. Tzn. twarz, szyja itd.
Jeszcze jedno ćwiczenie. Teoretycznie jest przeznaczone do czegoś innego, ale mnie bardzo rozluźniło. Połóż się na ziemi. Pod głowę podłóż książkę (nie za grubą). Nogi ugnij w kolanach. Dłonie wykręć wnętrzem do sufitu. Nie przyciskaj ich do reszty ciała tylko trochę odsuń. Zacznij oddychać. Pamiętaj że z każdym wdechem twój brzuch powinien unosić się w stronę nieba, a z wydechem w dół. Zrób około 15 takich oddechów.
Warto sobie wypracować swoją własną motywację. Na przykład: Zanim zaczniesz pomyśl sobie, że warto, że robisz to dla siebie. Taka motywacja od ciebie zależy.
Teraz trochę o odwadze. Zanim zaczniesz co kolwiek. Wejdź na scenę/ do sali wyglądając jak geniusz. Tak na prawdę w przypadku egzaminu z instumentu właśnie w tym momencie (kiedy wchodzicie) jesteście ocenieni. To jest najważniejszy moment. Musicie pokazać, że się nie boicie i że potraficie! Uwieżcie, że w takich chwilach jesteście najlepszymi aktorami. Więc powiedz i pokaż, że potrafisz, bądź jak geniusz i przede wszystkim nie poddawaj się!

Przpraszam, że ten post wyszedł taki długi i bez zdjęć, ale starałam się jak najszybciej go dla was dodać a ponieważ mamy koniec pierwszego semestru nauka mnie pochłonęła a wolny czas zostawił.

piątek, 9 stycznia 2015

Co znalazłam pod choinką? + Roczek

Dzisiaj mam dla was post z prezentami, które dostałam w tym roku na gwiazdkę. Pomyśleć, że rok temu również dodałam taki post! Otóż uwaga! Dokładnie dzisiaj wypada roczek od dodania pierwszego posta na moim blogu!!! Z tej właśni okazji planuję dla was małą niespodziankę... Ale to za jakiś czas.
Przejdźmy więc do prezentów...
Pierwszym prezentem jaki dostałam jest książka. Nie do czytania, ale do tworzenia.

Myślę, że już to znacie, ale jeśli nie to wam wytłumaczę na czym to polega.
Na każdej stronie są polecenia, które są do wykonania. Każdy robi to na swój sposób dzięki czemu dziennik jest taki osobisty. Ten prezent dostałam w szkole.

Następnym prezentem jest mały zestaw. To również dostałam w szkole.Jest tu:
Papier fakturowy ( Do akwareli, gwaszu, akrylu, tuszu, pasteli, kredek, ołówka i węgla).
Grafit w sztyfcie,
Gumka do gumowania,
Ogrzewacz do rąk,
Ogromny piernik!

Ten prezent dostałam od przyjaciółki. Jest to bałwanek złożony z trzech słoiczków. W jednym mini cukierki, w drugim kakao, a w trzecim super przytulne skarpetki! Uwielbiam je. Przpraszam, że do tego nie zrobiłam zdjęcia, ale bałwanek jest już w większości "wykorzystany".

Przejdźmy teraz do prezentów, które dosatałam w domu.
Odpakowałam prezent a tam... Farby akrylowe! Płyta Lindsey Stirling Shatter Me! Słodycze! I... trzy pary przytulnych i ciepłych skarpetek! Teraz mam już pięć par (bo jeszcze jedną parę sobie kupiłam).

A do tego kupiłam sobie przeuroczy kubek. W sumie to dwa. Jest to zestaw dwóch kubków. Razem wyglądają jak bałwanek, a gdy naleje się gorący napój do nich to nosek i guziczki zmieniają kolor.

To już wszystkie prezenty jakie dostałam. Mam nadzieję, że wam się podobało. I wyczekujcie na niespodziankę!

sobota, 3 stycznia 2015

Nowości w moim życiu

Nowy rok, nowa szkoła, nowy dom i nowa organizacja. Z okazji nowego roku życzę wam wszystkim abyście spełniali swoje marzenia, i żeby wam się wszystko dobrze powiodło. Nowa szkoła... w sumie już od około pół roku, ale dla mnie to i tak jeszcze początek. Nowy dom. Pewnie jak wiecie jestem w trakcie remontu nowego mieszkania. M.in. dlatego tak długo mnie nie było. Teraz już mieszkam na nowym mieszkaniu i mam internet, ale póki co mam jeszcze remont i mieszkam tylko w połowie domu. Nowa organizacja. Właśnie o tym chcę wam najbardziej opowiedzieć. Jeszcze przed przerwą świąteczną opracowałam plan tygodnia. Później go przetestowałam i powiem szczerze, że jeszcze z żadnym planem sobie tak nie poradziłam jak z tym. W sumie wystarcza czasu na wszystko i z tym sposobem nie chodzę wcale późno spać. Wiadomo czasem potrzebne jest poświęcenie większej ilości czasu na niektóre zajęcia, ale to już wedle waszego uznania. Również dzięki temu spędzę więcej czasu na pisanie na bloga itp. więc będę częściej dodawać posty. Wygląda on mniej więcej tak:
PONIEDZIAŁEK
Około 19.30 jestem najpóźniej w domu.
Później około 30 min poświęcam na odrobienie zadań domowych.
Kolejne zajęcia to - co najmniej 30 min ćwiczenie na pianinie a resztę wolnego czasu spędzam na zajęciu się blogiem. Jeszcze chwilę przed spaniem spędzam na przypominaniu sobie rzeczy na wtorek oraz ogarnięciu całego dnia.
WTOREK
Około 18,50 jestem najpóźniej w domu.
Później około 30 min poświęcam na odrobienie zadań domowych.
Resztę dnia poświęcam na uczenie się na lekcje na czwartek. Na jedną poświęcam około 15-30 min. W między czasie spędzam około 15 minut na blog.
Później jeszcze przypominam sobie wszystko na środę.
ŚRODA
Około 18.50 jestem najpóźniej w domu.
Jak zwykle  około 30 minut poświęcam na zadania domowe.
Później w ten sam sposób jak we wtorek zajmuję się lekcjami na piątek.
Jak mam chwilę to poświęcam na bloga.
Przed spaniem jeszcze tyko mała powtórka na czwartek.
CZWARTEK
Około 18.50 jestem najpóźniej w domu.
Oczywiście 30 min zadań domowych.
Później moim 15-30 minutowym sposobem uczę się na poniedziałek.
W wolnym czasie oczywiście blog. Potem powtórka przed piątkiem i dobranoc!
PIĄTEK
Około 17,45 jestem najpóźniej w domu.
Później godzinę+ spędzam na blogu.
Staram się przed 20,00 zebrać do spania, żeby o właśnie o 20 obejrzeć jakiś fajny film. Nie koniecznie idę wcześnie spać bo to zależy ile trwa film i czy zaraz po filmie pójdę spać, ale to właśnie piątek i jest od tego żeby odpocząć.
SOBOTA
Naukę zaczynam około 14.00.
Przed 14,00 spełniam swoje obowiązki, i robię wszystko tak abym po nauce miała wolny czas. Oraz czas na bloga.
W sobotę uczę się na wtorek.
Później jeszcze godzina a może nawet więcej spędzam na "zaopiekowanie się" blogiem.
NIEDZIELA
W ten dzień akurat zaczynam naukę o 13. Wcześniej jeśli mam jakieś obowiązki to się nimi zajmuję i robię jeszcze inne rzeczy. Lubię się też w niedzielę wyleżeć w łóżku.
Później uczę się na środę.
Później jeszcze jedna godzina + spędzona na blogu.

To właśnie mój plan tygodnia. Jeśli chcielibyście zacząć polecam zrobić to w weekend.
A jaki wy macie plan tygodnia?