sobota, 26 lipca 2014

Moje inspiracje

Hey ;-) 
Dzisiaj powiem wam skąd czerpię inspiracje. Przedstawię wam kilka stron, które staram się przeglądać regularnie. Będą to zarówno blogi różnego rodzaju jak również inne strony.
Fiki blog
Specjalnie zaczynam od tego bloga, ponieważ jest to chyba najlepszy blog jaki znam. wchodzę na niego kilka razy dziennie, żeby sprawdzić czy jest już nowy post a jeśli jest to oczywiście czytam. Chyba nie muszę się tutaj rozpisywać bo na pewno już znacie ten blog. A jeśli to musicie go zobaczyć!
We ♥ it
Stronka ze wspaniałymi zdjęciami. Kiedy szukam czegoś konkretnego wpisuję tag i wyszukuję. Wolę jednak przeglądać stronę główną. Dzięki tej stronie znajduję wspaniałe outfity, pomysły na przeróżne zdjęcia itd...
Design your life
Ten blog też już napewno znacie! Alina prowadzi blog lifestylowy. Robi wspaniałe zdjęcia, diy, projektuje wnętrza i wiele wiele innych jeszcze rzeczy. 
Pomysłodawcy
Mnóstwo inspiracji na raz. To właśnie dzięki tej strony nauczyłam się bardzo wiele fryzur. Ale nie tylko to tam znajdziecie. Ogromna ilość diy, każdego rodzaju.
Youtube
Z tej strony korzystam prawie cały czas. Szukam tutaj jedynie konkretnych i potrzebnych dla mnie tutoriali itp.
To jak narazie tyle. Oczywiście nie są to wszystkie strony jakimi się inspiruję, ale te właśnie przeglądam najczęściej.

Uwaga! Już jutro pierwszy post z serii "Wczasy w Bułgarii". A już po powrocie kolejny post o Sztuce dekoracji. Zapraszam!
Również zapraszam na nowo założoną stronę na Facebooku (Klik) oraz Sweet Pink Lovely (Klik)!

piątek, 25 lipca 2014

Kolonie cz. 2

Hejooo!
Miałam ten pos napisać tydzień temu, ale nie miałam kiedy, ani jak. Teraz jestem w Bułgarii i właśnie siedzę sobie w Lobby i piszę ten post. Napisałabym wam teraz o moim pobycie w Bułgarii, ale najpierw o koloniach, a potem napiszę o wczasach. powiem tylko, że dopiero mija pierwszy dzień po przyjeździe a ja już jest spalona ;/
Dzień siódmy: 
W tym dniu odbyła się kolejna wycieczka całodniowa. Pojechaliśmy do Kłodzka do Twierdzy i labiryntów, następnie do Wambierzyc gdzie zobaczyliśmy Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin, a na koniec zwiedziliśmy Polanicę Zdrój. Będzie jeszcze jeden post o koloniach ze zdjęciami. Tam zobaczycie wszystkie zdjęcia, ale mogę wam troszkę opowiedzieć o spacerze po Polanicy. Najpierw poszliśmy nad jezioro w którym wszyscy karmili ryby swoim prowiantem ;D Potem poszliśmy do teatru pod blachą gdzie śpiewaliśmy Siahambę, a następnie do "muszli występowej". Tam tańczyliśmy i śpiewalimy ;-) A inni się na nas patrzyli. Jeszcze byliśmy w parku i pijalni wód mineralnych a potem pojechaliśmy z powrotem do ośrodka. A po powrocie... dyskoteka i trening przed meczem Tychy- Zielona góra.
Dzień ósmy:
Ten dzień był luźny. To znaczy... nie poszliśmy na żaden dalszy spacer itp. Najpierw bawiliśmy się na dworze, później robiliśmy pompony na mecz ( przy okazji wymyślaliśmy okrzyki), a wieczorem... Był mecz. Strasznie sobie na nim zdarłam gadło. W pierwszej połowie nasi przeciwnicy strzelili nam dwa gole. Ale po małym odpoczynku w drugiej połowie zremisowaliśmy. A raczej nasi gracze zremisowali. Mam nadzieję, że nasz doping im pomógł ;-) Po meczu poszliśmy jeszcze na koncert instrumentów dętych w Dworku Chopina.
Dzień dziewiąty:
W tym dniu poszliśmy na spacer. Nad Czarny staw. Ładnie tam było, ale był jeden minus... Dużo much końskich. Po obiedzie poszliśmy na basen. Tam było wspaniale pomimo tego, że mieliśmy do dyspozycji tylko basen i jacuzzi. Ale z dobrym towarzystwem zawsze jest super! A wieczorem najlepsza dyskoteka ever! Nie mogę powiedzieć, że była lepsza od komersu bo to dwie całkiem inne imprezy. Ale i tak było cudownie, a to wszystko dzięki naszym DJ, towarzystwu i... Hani, która sama wie co mi załatwiła ;-) ( Dziękuję ;* )
Dzień dziesiąty:
Tego dnia działo się naprawdę dużo. Najpierw poszliśmy do Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju. Robiliśmy tam własny papier. Potem bawiliśmy się na dworze i w świetlicy. Następnie były warsztaty ekologiczne. Byliśmy podzieleni na dwie grupy. Jak była ta pierwsza ja przygotowywałam się do występu na Mam Talent, które odbyło się wieczorem po kolacji. Były trzy kategorie. Śpiew, Taniec i Różne. Ja wygrałam 1 miejsce w kategorii śpiew z czego się bardzo cieszę. A Hania wygrała 1 miejsce z kategorii różne za swoje rysunki (Gratuluję!!!). Dzień zakończyliśmy obejrzeniem meczu Brazylia-Niemcy.
Dzień jedenasty:
Tego dnia pojechaliśmy na ostatnią wycieczkę całodniową. Byliśmy w Szlaku Ginących Zawodów w Kudowie Zdroju, gdzie wyrabialiśmy z gliny małe miseczki, jedliśmy pyyyyszny chleb pieczony oraz dowiedzieliśmy się o wielu zawodach jakie kiedyś wykonywano takich jak np. kłucie naczyń. potem pojechaliśmy do błędnych skał. Chodziliśmy pomiędzy wąskimi szczelinami, a czasem nawet musieliśmy udawać gęsie... po powrocie kiedy już coś zjedliśmy był konkurs fryzur i makijażu. Ja wraz z Hanią robiłyśmy Karolinie z włosów serce, które było zakończone warkoczem z pięciu pasm. Makijaż wyglądał tak, że na policzku Karolina miała napis Love, oczy były lekko pomalowane na niebiesko, a z kresek na oczach wychodził mały zawijas z baletkami. Do tego różowy błyszczyk i sukienka i gotowe. Za to wszystko wygrałyśmy 2 miejsce!
Dzień dwunasty:
To był już niestety ostatni dzień naszych wspaniałych kolonii. Właśnie w tym dniu działo się chyba najwięcej i pomimo tego, że musieliśmy się już żegnać ten dzień podobał mi się najbardziej. Zaczęliśmy konkursem wiedzy o kotlinie kłodzkiej. Byliśmy podzieleni na 5 grup. Mieliśmy duuużo zadań. Na początku musieliśmy odpowiadać na różne pytania, a w między czasie osoby przy stoliku rysowały jakiś zabytek w Dusznikach Zdroju. Zadanie polegało na tym, że po narysowaniu inne drużyny musiały zgadnąć co to jest. Jeżeli odgadli to punkt był dla tych, którzy rysowali. Potem musieliśmy napisać zwrotkę o Koloniach do melodii piosenki "Ukraina". Nasza Drużyna wygrała 1 miejsce! Jeej! Chociaż na początku się na to nie zapowiadało. Potem było podsumowanie Obozu, pożegnalne ognisko i wspaniała dyskoteka do 23.30. Nie powiem, że była to najlepsza dyskoteka bo wcześniejsza była lepsza jak dla mnie, ale ta też była super. Mogę powiedzieć, że kolonie zakończyliśmy wspaniałymi urodzinami Hani!

sobota, 12 lipca 2014

Kolonie cz.1

Hejka ;-) 
Dawno mnie nie było, ale powróciłam. Byłam na 12 dniowych koloniach w Kotlinie kłodzkiej. Było... SUUUUPER! Działo się naprawdę dużo i dzisiaj w pierwszej części tego posta trochę wam opowiem. Niestety jeszcze wam zdjęć nie pokarzę bo muszę je najpierw ściągnąć na komputer a nie dam rady tego dzisiaj zrobić.
Dzień pierwszy:
Rano około 8.30 wszyscy zebraliśmy się. Potem wszystko zapakowaliśmy i wyruszyliśmy. Na miejsce dojechaliśmy około 13. Jak to zwykle na koloniach bywa... na rozpoczęcie apel i zapoznanie z regulaminami. Później obiad, przerwa i... spacer po okolicy. Poszliśmy do pobliskiego parku. A wieczorem po kolacji... Dyskoteka! Pierwsza dyskoteka na koloniach w tym roku. Większość osób znałam bo już rok temu byłam z nimi na koloniach z tymi samymi organizatorami. Wszyscy byliśmy zmęczeni wieczorem po podróży i wrażeniach z przyjazdu.
Dzień drugi:
Kolejny dzień naszych koloni rozpoczęliśmy zabawami integracyjnymi. Pogoda nam nie pozwoliła na wszelkie spacery. Tak więc tańczyliśmy taniec irlandzki, graliśmy w rapsa na pytania jeśli ktoś się pomylił lub zagapił i w grę w której jedna osoba siada na krześle i nie może się odzywać a inni kończą zdanie " Chciałbym/ chciałabym ci powiedzieć że...". Po obiedzie, a następnie ciszy poobiedniej poszliśmy na spacer do Dworku Chopina i Pijalni wód mineralnych. Przy okazji poszliśmy na gofry, lody i kurtoszkołacze. A po kolacji kolejna dyskoteka.
Dzień trzeci:
Ten dzień zaczął się gimnastyką, która dała ( lub odebrała) nam siły na wycieczkę poobiednią. Ten spacer był do schroniska "Pod muflonem". Wszyscy wróciliśmy wykończeni. Jedliśmy kolację, przygotowaliśmy się i poszliśmy na karaoke!
Dzień czwarty:
Była to nasza całodniowa wycieczka. Najpierw pojechaliśmy do Kletna do Jaskini niedźwiedziej. Następnie do Kopalni złota w Złotym Stoku, a na koniec do Średniowiecznego Parku Techniki w Złotym Stoku. O tej wycieczce mogłabym opowiadać godzinami bo to właśnie była moja ulubiona wycieczka, ale wszystko zobaczycie na zdjęciach.
Dzień piąty:
W tym dniu wszyscy wybraliśmy się do Centrum Polskiego Biathlonu na Jamrozowej polanie. Szukaliśmy tam łusek po nabojach. Ja znalazłam trzy. Jedną dałam Hani, drugą Karolinie, a trzecią zgubiłam ;/ Ja w przesądy nie wierzę, ale podobno kto znajdzie taką łuskę jeszcze tam wróci.
Dzień szósty:
Tego dnia wybraliśmy się na mały spacer po Dusznikach Zdroju ( to właśnie w tym mieście mieszkaliśmy). Poszliśmy na rynek. Zjedliśmy tam sobie pyszne lody Amerykańskie i porobiliśmy fotki. Po powrocie poszliśmy na pobliskie boisko. Część tylko grała w piłkę, ale większość trenowała przed meczem pomiędzy naszą kolonią i kolonią z Zielonej góry, która przebywała w tym smym ośrodku co my. A wieczorem kilkanaście osób w tym również ja poszliśmy do takiej świetlicy i oglądaliśmy wyświetlony przez projektor mecz Brazylia-Columbia.

To tyle na dziś. Następną część postaram się napisać jutro, ale nie obiecuję bo jadę do cioci. Zowu mnie nie będzie. Wracam 18 lipca, a potem 20 jadę do Bułgarii na wczasy. Nasze kolonie już się skończyły i pomimo tego, że jeszcze będzie druga część tego posta chcę podziękować wszystkim kolonistom za wspaniałe kolonie, a przede wszystkim Maszynie i Cookiemu za wspaniałe dyskoteki oraz Hani i Karci, że wytrzymały ze mną przez te dwa tygodnie i że cały czas przy mnie były!