Ulubieńcy miesiąca. Czerwiec 2014

Hej!
Wiem, że miesiąc się jeszcze nie skończył. ale cały lipiec mam zawalony a pod koniec czerwca jadę na klonie i nie będę miała czasu, żeby dodać tak długi post. Jednak nie chcę zaniedbywać mojego bloga dlatego też postaram się dodawać wpisy.
W powyższym obrazku macie mały przedsmak tego o czym przeczytacie za chwile.
Zacznijmy od kosmetyków:
Jest to tusz do rzęs Maybelline Volum express. Co mi się w nim tak spodobało? Napewno szczotekczka. wszystkie włoski są ułożone blisko siebie nie to co w tuszu od avon infinitize. Nie wiem gdzie i za ile możecie kupić ten tusz ponieważ go nie kupiłam, a dostałam.
Jako drugi jest podkład pod cień Avon. Jest wspaniały. Cień nie schodzi z oka. W końcu do tego został stworzony ten kosmetyk. Dużo nie potrafię o nim powiedzieć więc przejdę do następnego produktu, którym jest...
Szminka Deborah Milano. Uwielbiam tą szminkę. Była droga kosztowała około 40zł. Jednak ja ją dostałam od Marty. Szminka jest matowa i chyba to właśnie mi się podoba. Kolor to Rossetto Atomic Red 09.
kolejnym kosmetykiem sa cienie Lovely Terra cotta compact. Na zdjęciu zbyt nie widać dlatego wymienię wam wszystkie kolory pokoleji. Pierwszy jest kremowy. Jego zazwyczaj używam do wewnętrznego kącika oka. kolejne trzy to są brązy w różnych odcieniach. A ostatni jest taki grafitowy. Jego jeszcze nie używałam.
Ostatnim już kosmetykiem jest brązowa kredka. W sumie używam jej tylko do brwi. Moje niestety są jasne więc muszę je malować. Kredka jest koloru brązowego od firmy Manhattan.
To już tyle kosmetyków. Następnym ulubieńcem jest płyta Lindsey Stirling. Jest to moja ulubiona artystka. Dla nie wtajemniczonych Lindsey to skrzypaczka, która oprócz tego tańczy i śpiewa. A kiedy tańczy to zazwyczaj również gra. Wszystkie utwory po klei to...
Electric Daisy violin
Zi-Zi's Journey
Crystalise
Song of the Caged Bird
Moon Trance
Minimal Beat
Transcendance
Elements
Shadows
Spontaneous Me
Anti Gravity
Stars Align
Obecnie szukam jej kolejnej nowej płyty.

Kolejną rzeczą jest torebka. Nie jest duża, ale śliczna. I mi pasuje do wszystkiego! Bardzo często z niej korzystam i myślę, że szybko się to nie zmieni.
Ostatnią już rzeczą jest książka. Tak jak widać po tytule jest to o Paryżu. A dokładniej o wyjeździe pewnej dziennikarki. Opisuje ona w tym swoją przygodę i różne paryskie słodkości. Na końcu książki jest lista piekarni i cukierni w Paryżu i Nowym Jorku. 


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty